Pacjent po zabiegu zgłasza ból, ograniczenie ruchu albo poważniejsze powikłanie. Fizjoterapeuta sprawdza dokumentację, a następnie polisę OC. Wtedy pojawia się pytanie, które powinno paść jeszcze przed wykonaniem zabiegu: czy konkretna technika mieści się w zakresie ubezpieczenia? W przypadku osteopatii odpowiedź nie zawsze wynika z samego faktu, że osoba wykonująca zabieg jest fizjoterapeutą (https://pl.wikipedia.org/wiki/Osteopatia_(terapia)). Standardowe OC może obejmować działalność zawodową, ale decydujące znaczenie mają zakres czynności, definicje w OWU, wyłączenia oraz ewentualne klauzule dodatkowe. Dotyczy to zwłaszcza suchego igłowania, manipulacji HVT/HVLA i technik oddziałujących na narządy wewnętrzne.
Najpierw zakres czynności, dopiero potem wysokość składki

W praktyce problem zaczyna się od błędnego założenia: skoro zabieg jest wykonywany przez fizjoterapeutę, to automatycznie jest objęty jego OC. Takiego wniosku nie można wyprowadzić z samego statusu zawodowego. Trzeba sprawdzić, jakie świadczenia ubezpieczyciel uznaje za objęte ochroną i czy dana technika została wskazana w umowie albo mieści się w jej definicjach. Szczególnej uwagi wymagają czynności, których ryzyko różni się od typowej pracy z tkankami miękkimi czy ćwiczeniami. Suche igłowanie wiąże się z możliwością uszkodzenia struktur anatomicznych, a manipulacje HVT/HVLA mogą prowadzić do urazów, jeżeli zostaną wykonane niewłaściwie albo u niewłaściwie zakwalifikowanego pacjenta. Przy pracy osteopatycznej dochodzi także znaczenie zakresu uprawnień, kwalifikacji i sposobu opisania świadczenia w dokumentacji.
Przy analizie polisy warto odpowiedzieć na kilka konkretnych pytań:
- Czy zakres ubezpieczenia obejmuje wszystkie faktycznie wykonywane czynności fizjoterapeutyczne, w tym techniki osteopatyczne.
- Czy OWU zawierają wyłączenia dotyczące igłoterapii, manipulacji, zabiegów inwazyjnych albo określonych metod pracy.
- Czy ochrona obejmuje szkody powstałe podczas wykonywania świadczenia zgodnie z kwalifikacjami, a także roszczenia wynikające z błędnej diagnozy lub przeciwwskazań do zabiegu.
- Czy suma gwarancyjna jest adekwatna do możliwej wartości roszczenia, kosztów leczenia, rehabilitacji, utraconych dochodów i ewentualnej renty.
Sama obecność dodatkowej klauzuli również nie zamyka sprawy. Liczy się jej dokładna treść, limit odpowiedzialności i relacja do pozostałych postanowień polisy. Jeżeli rozszerzenie obejmuje daną technikę, ale ustanawia niski podlimit, realna ochrona może być znacznie mniejsza, niż zakłada ubezpieczony. Istotne jest też, czy suma gwarancyjna jest wspólna dla wielu zdarzeń, czy odnawia się dla każdego z nich. Przy poważnym uszczerbku na zdrowiu roszczenie pacjenta może obejmować nie tylko koszt pierwszego leczenia. W grę mogą wejść dalsza rehabilitacja, opieka, utracone zarobki, zadośćuczynienie i renta. Dlatego suma gwarancyjna powinna być oceniana przez pryzmat rzeczywistego ryzyka, a nie wyłącznie minimalnego poziomu wymaganego przez przepisy lub standardowego wariantu polisy.

Osteopatia wymaga osobnej analizy ryzyka
W sporze o odpowiedzialność znaczenie ma nie nazwa usługi, lecz to, co faktycznie wykonano i jakie były tego następstwa. W dokumentacji powinny znaleźć się informacje o rozpoznaniu, wskazaniach, przeciwwskazaniach, zastosowanej technice, zgodzie pacjenta i przebiegu zabiegu. To ważne także dla ubezpieczyciela, który po zgłoszeniu szkody będzie oceniał, czy zdarzenie mieści się w zakresie umowy. Jeżeli fizjoterapeuta wykonuje czynności osteopatyczne, warto przed zawarciem polisy przekazać ubezpieczycielowi rzeczywisty zakres praktyki, zamiast posługiwać się wyłącznie ogólnym określeniem „fizjoterapia”. Dotyczy to również pracy na narządach wewnętrznych, która może wymagać szczególnego potraktowania w OWU.
Wniosek jest prosty: standardowe OC fizjoterapeuty nie powinno być traktowane jako automatyczna gwarancja ochrony dla każdej techniki wykonywanej w gabinecie. Przed igłoterapią, manipulacjami HVT/HVLA czy bardziej specjalistyczną pracą osteopatyczną trzeba sprawdzić zakres czynności, wyłączenia, podlimity i sumę gwarancyjną. W razie wątpliwości bezpieczniejsza jest pisemna interpretacja zakresu ochrony niż założenie, że „fizjoterapia” obejmuje wszystko, co wykonuje fizjoterapeuta. Dobrze skonstruowana polisa ma odpowiadać rzeczywistemu profilowi pracy i możliwej wysokości roszczeń. W przeciwnym razie problem z zakresem ubezpieczenia może pojawić się dopiero wtedy, gdy szkoda już powstanie.


